Capodimonte (it) | mój ulubiony kawałek Neapolu.

Ze wzgórza Capodimonte Neapol wygląda cudownie.

Dotarłeś na Capodimonte. Spoglądasz na rozległą panoramę miasta i odruchowo zastanawiasz się nad tym, jak ten widok wyglądał dawniej. Czy poza Wezuwiuszem cała reszta wyglądała tak samo? Jaki widok z tego miejsca mieli neapolitańczycy dwieście, trzysta lat temu?

Dzisiaj, w gorący dzień, Zatoka Neapolitańska topi się w upalnej mgle, rozpływa w chmurze ciepłego powietrza i wydaje się nierealna. Niczym fatamorgana faluje przed oczyma, wydaje się nieprawdziwa i nieosiągalna, tak jak i całe miasto.

To nie jest moja wizja, tylko moje wspomnienie sprzed kilku tygodni. Widok ten zobaczycie właśnie z Capodimonte.

Wracam tam dzisiaj, gdy za moim oknem leży już śnieg. Tak, opowiadam o żarze z nieba, którym cieszą się mieszkańcy Neapolu w drugi dzień listopada.

Wzgórzu Capodimonte należy poświęcić cały dzień, bo jest tutaj co robić.

Zapraszam Was na spacer po moim ulubionym kawałku Neapolu. Mam dla Was kilka podpowiedzi jak to zrobić, żeby w tej dzielnicy się zakochać i czuć się tutaj jak w domu.

Grand Hotel Capodimonte.

To, że znaleźliśmy się w Capodimonte i że było to nasze miejsce wypadowe było przypadkiem. Po prostu nie chcieliśmy wybierać noclegu na AirBnb.

W poszukiwaniu dobrego miejsca na nocleg natrafiliśmy na Grand Hotel Capodimonte, który wydał się tym czego szukaliśmy, choć mieliśmy świadomość, że zakres opinii na temat hotelu jest dość szeroki. Od złych, po bardzo dobre. Dlaczego? O tym na końcu. Ja twierdzę, że warto zaryzykować.

Grand Hotel Capodimonte sam w sobie jest czymś niesamowitym. Jest kawałkiem historii miasta i miejscem, które kiedyś miało zupełnie inne przeznaczenie, bo było… szpitalem. Budynek z 1859 roku został odnowiony w 2012 roku z zachowaniem starych elementów architektonicznych, co daje niesamowity efekt. Jeśli lubicie miejsca, które mają duszę, na pewno poczujecie się tutaj idealnie.

Stare mury, eleganckie wykończenie i dodatki w stylu Borbón, rozległe patio na najwyższym piętrze i widok rankiem na Zatokę Neapolitańską oraz Bazylikę San Gennaro są cudowne! Tak mogę się budzić codziennie, a do bazyliki mam stąd zaledwie minutę.      

Dodam do tego świetną, zawsze uśmiechniętą i niezmiennie chętną do pomocy obsługę, obfite śniadania (nie tylko na słodko), cudowną kawę (w nieograniczonej wręcz ilości), możliwość wypicia drinka o każdej porze dnia/nocy i niczego więcej nie potrzebuję.

Minus? Budynek nie jest nowy i żyje rytmem miasta, które wcześnie się budzi, a późno zasypia. W niektórych pokojach może to być uciążliwe, warto więc poprosić o cichy pokój. Dodam jednak, że miejsce i tak jest i zawsze będzie moim wyborem, choć czasem ma się wrażenie, że ściany tańczą, a podłoga faluje.

Taki przecież jest Neapol, niezmiennie w ruchu. Kto był, ten wie.

Wzgórze Capodimonte.

Wysoki mur otaczający wzgórze idealnie ukrywa to miejsce. Kto nie był na Capodimonte nie jest w stanie sobie wyobrazić tego, co schowało się nie tylko za tym murem, ale i w zieleni, która tutaj króluje.

Wzgórze Capodimonte to zespół pałacowy wraz z ogrodami, na które należy poświecić sporo czasu.

Nam tego czasu zabrakło i nie poświęciliśmy im tyle czasu, na ile zasługują, dlatego zrobimy to przy kolejnej wizycie, jestem tego pewna. Jestem pewna też tego, że jeśli zieleń w głębi ogrodów jest zachowana w takim samym stanie, jak za główną bramą, to dalej będzie tylko piękniej.

Jeśli macie mało czasu koniecznie ułóżcie sobie listę miejsc, które należy zobaczyć w obrębie wzgórza.

W pierwszej kolejności na pewno warto skręcić w lewo od razu za główną bramą, po to, żeby udać się na punkt widokowy. Stąd rozciąga się przepiękna panorama na miasto. Jest jedną z piękniejszych, jaką widziałam. Przypomina mi nieco widok na Barcelonę, jaki rozciąga się ze wzgórza Montjuic (choć samo wzgórze Montjuic poważnie mnie rozczarowało).

Nie rozczarowuje za to Capodimonte. Nie będę dużo opowiadać, załączam za to zdjęcia.

Museo Nazionale di Capodimonte

Tutaj trzeba być koniecznie. Zaszyty w zieleni dawny pałac królewski, wybudowany przez Karola Burbona w 1754 roku, cieszy się wspaniałą kolekcją obrazów, rzeźb i arrasów. 

Możecie tutaj obejrzeć obrazki z kilku podręczników do historii sztuki na raz, w dodatku na żywo. Sama pamiętam, że całkiem sporą część tych zbiorów oglądałam w zwykłej encyklopedii, będąc jeszcze dzieckiem.   

Na 3 piętrach pałacu można się zgubić. Przechodzimy z sali do sali długimi korytarzami, wchodzimy w zakamarki budynku oglądając również rzeźbę, freski, malowidła i zdobienia.

Collezione Farnese, Collezione Borbone… Goya, Vincenzo Camuccini, Guido Reni, Joachim Beuckelaer, Giuseppe Cammarano, Pierre Jacques Volaire... Wszyscy tu są.

Jest tutaj sztuka średniowieczna, jest ogromna wystawa malarstwa sakralnego, jest i modern art.

A jeśli się znudzicie chodzeniem po korytarzach zawsze możecie po prostu podejść do okna i spojrzeć w dół na miasto lub na lewo, na Wezuwiusza.

Adres: Via Miano, 2, 80131 Napoli NA, Włochy

Otwarte codziennie od 8:30 do 19:30, zamknięte w środy.

Basilica di San Gennaro & Catacombe.

Cudo, które co rano witało mnie z okna mojego pokoju. Wznosi się nad miastem niczym jego strażnik.

Bazylika celowo została wybudowana poza ścisłym centrum miasta. Jest przykładem architektury wczesnochrześcijańskiej, a budynek do tej pory zachował swoje piękno. Zlokalizowany obok Katakumb San Gennaro.

O historii tego budynku i sztuce zamkniętej w jego ścianach możecie poczytać w Wikipedii, której nie będę tutaj przepisywać. To co mogę dodać od siebie to to, że budowla ta prawdziwie zachwyci każdego, kto do tegu typu obiektów nie podchodzi jak do miejsca kultu, ale jak do architektury, którą należy zbadać i zrozumieć.

Gdybym tylko miała więcej czasu zapewne spędziłabym go tam więcej, może nawet sięgnęłaby po wieki nie używany szkicownik. Pobawiłabym się w przenoszenie kształtów na papier, niemniej jednak cieszę się, że miałam okazję tu być.

Oprócz ogrodów Capodimonte Basilica di San Gennaro będzie drugim miejscem, do którego wrócę. Wejdę również do Katakumb. Na te zupełnie nie wystarczyło czasu.

Lot do domu zobowiązuje, trzeba być na czas.