Hiszpania (es) | 3 tygodnie, 2 osoby, 1 samochód (plan podróży do pobrania).

Zaplanować 3 tygodnie, gdy wyjeżdzasz za 3 tygodnie...

Jeszcze nigdy nie planowałam 3-tygodniowego wyjazdu, gdy miałam ten plan wprowadzać plan w życie za 3 tygodnie.

 

Niewiele w podróży prywatnej, gdy odpowiadasz jedynie za siebie i za swojego towarzysza można zaplanować. Inaczej powiedzą Ci, którzy planują wyjazdy dla innych osób (swoich klientów). Różnica pomiędzy jednym i drugim jest taka, że oni planują odpoczynek cudzy, to ich praca i nie odpoczywają będąc w trasie. My planujemy dla siebie, więc zakładamy, że 50% planu może zostać zmodyfikowane (poza noclegami). Planowanie dla siebie to coś zupełnie innego, szczególnie gdy podróżujesz samochodem i wiesz, że nic poza Twoją decyzją Cię nie ogranicza. 

 

Niemniej jednak zdążyłam już zauważyć, że planowanie podróży samochodem, gdy zmieniasz miejsce noclegu niemal codziennie jest również czymś innym w porównaniu do planowania podroży do Włoch, która (w moim przypadku) bazuje na znalezieniu idealnego miejsca wypadowego w danym regionie. Wyruszasz z tego punktu na zwiedzanie okolicznych miasteczek, by wieczorem powrócić na nocleg do punktu startowego. Planowanie 2 tygodni w podróży, połączonej ze zwiedzaniem, to zupełnie inna historia. Nie możesz zmienić planów w zależności od pogody, ochoty, stanu fizycznego. Na drugi dzień i tak musisz ruszyć dalej.

 

Tak, to będzie mój pierwszy raz w ten sposób i niezmiernie się z tej zmiany cieszę! 

 

Spanish road trip, który został zaplanowany 3 lub 4 lata temu powrócił do życia w kilka dni. Odgrzebuję stare pliki, które mój #ITMan wyratował z dysku zepsutego komputera. Odłożyłam je "na później' ponieważ ten plan wyparły na kilka lat Włochy.

Życie jest przewrotne. Cała ta majowa, włoska seria nieszczęść sprawiła, że ten plan powrócił do życia szybciej niż zakładałam, że jest to możliwe. Tak sobie myślę na końcu tych 3 tygodni zmagań z dokumentami, że chyba lepiej nie mogło się wydarzyć. Nawet się nie dziwię, że z taką łatwością porzuciłam myśl o Kaliforni i zamieniłam ją na przed-hiszpańską ekscytację. Prawdziwie się cieszę!

 

Plan podróży po modyfikacjach przedstawiam Wam poniżej. Na samym końcu pojawi się PDF do pobrania, ale dajcie mi na to trochę więcej czasu :).

Rozplisałam taki oto plan podróży...

Mamy więc 25 dni, z czego 4 musimy przeznaczyć na podróż z i do domu.

 

Wyruszamy wcześnie rano i według naszych doświadczeń jadąc autostradami powinniśmy w ciągu dwóch dni dotrzeć za hiszpańską granicę. Dwa dni to dużo? Może i tak, ale nie ścigamy się z czasem, nie jedziemy cały dzień i całą noc, nie jemy byle czego i byle gdzie, a po dotarciu na miejsce przez dwa dni nie odpoczywamy. Tym razem i tak nie mamy czasu na odpoczywanie, ponieważ pierwszy tydzień po przekroczeniu granicy i tak spędzamy w samochodzie, musimy więc do trasy „dojazdowej’ podejść jak do treningu przed ważnym meczem. Nie możemy się ani przemęczyć, ani zbytnio rozluźnić. Chcemy dojechać w dobrym stanie, żeby już w pierwszym hiszpańskim mieście zacząć odpoczywać w inny sposób (choć ja odpoczywam już gdy wsiadam do samochodu).

 

Założenia obrane na tę podróż:

  • Cena noclegu w przeliczeniu na dwie osoby nie przekracza 55-60 euro za noc
  • Nie jadamy śniadań w hotelach (lokalne jedzenie jest zawsze lepsze, tańsze i jest go więcej), poza tym nie jadamy śniadań na co dzień, więc w podróży tym bardziej
  • Jadamy lokalnie
  • Jeśli śpimy w apartamentach z aneksem kuchennym bierzemy pod uwagę możliwość przygotowywania własnych posiłków
  • Nie wynajmujemy hotelu bez internetu
  • Hotel ma być conajmniej ładny
  • Staramy się być tak blisko centrum miasta jak to możliwe
  • Życie nocne ma znaczenie 😉

 

Wszystko jasne, a więc jedziemy.

Dojazd do punktu 0.

Dzień 1

Wyjazd w czwartek wcześnie rano, przejazd przez Czechy, Austrię, krótki odcinek przez Niemcy, po to by znowu znaleźć się w Austrii i przełęczą Brennero dostać się na teren Włoch. Trasa nam znana, bowiem prowadzi do Piemontu. W dużej mierze pokryje się z tą, którą pokonaliśmy jadąc na Lazurowe Wybrzeże w ubiegłym roku.

 

Nocleg w Trydencie. Wybraliśmy Residence alla Posta MGM za racji na rozsądną cenę, świetne warunki na miejscu, niedalekie położenie od autostrady. Dlaczego nie Bolzano jak w 2015? Ponieważ różnica w czasie przejazdu to tylko 45 minut, a ceny noclegów w Trydencie to czasem nawet 30% oszczędności.

 

Długość trasy – 1 121 km, planowany czas przejazdu 11h32'.

Dzień 2

Wyjazd z Trydentu wcześnie rano. Od teraz zmieniamy trasę i nie jedziemy znanymi drogami. Jedziemy E45/A4 do Bergamo, dalej E64/A4 do Turynu i stąd E70 w kierunku granicy francuskiej.

W Oulx skręcamy w lewo i przez Alpy, drogą SS24 przekraczamy granicę. Już na terenie Francji, drogą N94 i autostradą A51, A7 (Aix-en-Provence) i A9 (Nimes - Montpellier - Perpignan) dojeżdżamy do granicy hiszpańskiej. Stąd już tylko drogą E-15 do Girony.

 

Tutaj zostajemy na nocleg. Wybraliśmy hotel Sidorme Girona. Od jutra już się nie spieszymy.

 

Długość trasy – 1 098 km, planowany czas przejazdu 11h03'.

Otwórz w Google Maps i pobierz w wersji offline

Trasa dojazdowa

Teraz zaczynamy naprawdę. | tydzień 1

Dzień 3, 4, 5

Od dzisiaj zaczynamy zwiedzać. Planujemy kilka godzin w Gironie i w godzinach południowych uciekamy na zachód. Omijamy Barcelonę, ponieważ wracamy do niej za kilka miesięcy, na jesień. Chcemy poświęcić jej więcej czasu. Omijamy również Madryt, do niego wrócimy w innym czasie.

 

Pierwszym przystankiem na naszej trasie jest Saragossa i na to miasto poświęcamy 2 dni. Wszystkie znaki na ziemi i niebie pokazują, że tyle czasu powinno nam wystarczyć.  

 Saragossa WorkinTraveller

 

Must see w Saragossie:

 

Bazylika Nuestra Señora del Pilar

Aljafería Palace

The Seo

Monasterio de Piedra

Puente de Piedra

Pozostałe atrakcje/miejsca do zobaczenia ad hoc, jeśli będziemy odczuwać taką potrzebę.

 

Na nocleg wybraliśmy hotel Hotel Rio Arga. Zadecydowała lokalizacja w samym centrum miasta, dobra cena i dobre oceny na booking.com oraz możliwość pozostawienia samochodu na hotelowym parkingu. Na tym nam zależało.

 

Długość trasy – 377 km (przez Lleida), planowany czas przejazdu 3h42'.

Dzień 5, 6, 7

Wieczorem lub późnym popołudniem lądujemy w Logroño. Nie mogłabym sobie darować, żeby nie zostać w centrum winnego regionu La Rioja przez choćby 2 dni. Na tyle możemy sobie pozwolić.

 

Dzień pierwszy planujemy spędzić poza miastem. Chcemy zobaczyć tamtejsze winnice (może uda się umówić kilka prywatnych degustacji) i porozmawiać z producentami. Marzy mi się na ten temat post :).

Dzień drugi to zwiedzanie Logroño. 

 

Must see w Logroño:

 

Concatedral de Santa María de la Redonda (Michał Anioł Buonarotti "Ukrzyżowanie" (La Crucifixión)

Iglesia de San Bartolomé

Iglesia de Santa María de Palacio

Puente de Piedra

Historia del Museo de la Cultura del Vino

 

Prawdopodobnie nie będziemy chcieli oglądać więcej zabytków. Czas wolny również należy uwzględnić w planie podróży.

 

Na nocleg wybraliśmy apartamenty zlokalizowane w samym centrum miasta, Apartamentos Logroño. Tutaj również zadecydowała lokalizacja, bowiem będąc w regionie, w którym produkcja wina jest najistotniejsza,  zamierzamy spędzić 2 wieczory na degustacjach lokalnego wina w winiarniach zlokalizowanych w centrum miasta i poza nim. Chcemy również zwiedzać. Ale bodegas to nasz główny cel.

 

Długość trasy – 177 km, planowany czas przejazdu 1h43'.

Dzień 7, 8 

Późnym popołudniem chcemy pojawić się w Salamance, mieście uniwersyteckim, które swego czasu konkurowało np. z Oxfordem. Salamanka zwana jest małym Rzymem

Planujemy wieczorne zwiedzanie, kolację na Plaza Mayor, a na drugi dzień szybkie zwiedzanie tutejszych zabytków. Szybkie nie oznacza w biegu, a w miarę wczesny wyjazd z miasta. 

  

Salamanca WorkinTraveller

Must see w Salamance:

 

Plaza Mayor

Uniwersytet (najstarszy w Hiszpanii)

Bodegi (winiarnie)

 

Tym razem znów wybieramy hotel. Spośród wielu wybraliśmy Hotel Rua Salamanca. Zlokalizowany w samym centrum miasta, niedaleko Plaza Mayor, którego wieczorne zdjęcia po prostu zachwycają (dlatego chcę mieć swoje własne).

 

Długość trasy – 373 km, planowany czas przejazdu 3h31'.

Dzień 8, 9, 10  

Późnym popołudniem wyjeżdżamy do Sewilli, stolicy Andaluzji. Na to miasto, jedno z tych, których nie odpuściłabym za żadne skarby świata, poświęcimy 2 dni i jeszcze odrobinę trzeciego. Na samą myśl o nim, aż mi cierpnie skóra! 

Nie zatrzymujemy się nigdzie na trasie (wg planu).  

 

Seville WorkinTraveller

Must see w Sewilli:

 

Plaza de España Square

Real Alcázar 

Alcazar to miejsce, w którym idealnie można przetrwać czas godziny szczytowych upałów. Wybierzcie więc godzinę, która będzie Wam odpowiednia. Obowiązują bilety wstępu - należy wybrać datę i godzinę wizyty z wyprzedzeniem, co możecie zrobić na tej stronie)

Odległość z wybranego przez nas hotelu hotelu to 1,3 km (pieszo)

Parque de María Luisa

Metropol Parasol 

Z hotelu do tego miejsca mamy 500m. 

Torre del Oro

Museo de Artes y Costumbres Populares de Sevilla

Palacio de San Telmo

Museum of Arts and Traditions od Sevilla

 

Zakładam, że w ciągu 2 i pół dnia jesteśmy w stanie zobaczyć 75% z wyżej wymienionych miejsc. 

 

W Sewilli wybraliśmy hotel zlokalizowany w samym centrum, a mianowicie Don Paco. Liczymy na odpoczynek po jednym z dłuższych odcinków na trasie (nie licząc dojazdowej), na wieczorną kąpiel w basenie i dobry posiłek na starym mieście. Dwa kolejne dni to zwiedzanie, dobre wino i chyba uda nam się znaleźć miejsce z dobrym flamenco. 

 

 Długość trasy – 460 km, planowany czas przejazdu 3h56'.

Będę robić nic, albo tylko to co chcę | tydzień 2

Dzień 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17 

Sewillę będziemy opuszczać niespiesznie, albowiem tydzień 2 to czas na relaks, a trasę, którą mamy do pokonania do następnego przystanku wybraliśmy rozmyślnie krótką. 

 

Zostajemy na tydzień w Andaluzji i w planach mamy jedynie leżenie pod słońcem, które, jeśli nam się znudzi, zamienimy na zwiedzanie Malagi, Grandy i Kordoby.

Nie kupujemy na ten moment biletów wstępu do żadnych atrakcji. O tym co będziemy robić będziemy decydować na miejscu.

 

Miejsce docelowe zostało wybrane najlepiej jak mogliśmy (biorąc pod uwagę dostępność miejsc na kilka zaledwie tygodni przed wyjazdem). Zostajemy w Alcaucin i o ile na początku wahałam się co do wyboru (bo do morza daleko...) to przecież o to też mi chodziło, żeby przez jeden tydzień móc się nie przeciskać przez tłum ludzi na plaży lub w mieście.  

 

Długość trasy w dniu 10: do 224 km, planowany czas przejazdu do 2h30'.

Otwórz w Google Maps i pobierz w wersji offline

Tydzień 1 z końcem trasy w Alcaucin

Niezbyt szybki powrót | tydzień 3

Dzień 17, 18

 

Planujemy wyjechać z Pizarry wcześnie rano i zwiedzić Granadę, by na wieczór zameldować się w hotelu w Almerii. Nie chcemy wracać szybko, po drodze jest jeszcze tyle rzeczy i miejsc do zobaczenia. 

 

Nie do końca miałam pewność, czy powinniśmy zostać na noc w Almerii, ale jednak znając siebie twierdzę, że bycie tak blisko i ominięcie tego miasta bez powodu, nie pozwoliłoby mi później spokojnie spać.

 

Granada WorkinTraveller

Must see w Granadzie: 

 

Alhambra i Generalife 

Obowiązują bilety wstępu. Jest kilka stron, które mylnie można wziąć za stronę pałacu. Na tej, którą podaję, oryginalnej, możecie z przekonaniem kupić bilety wstępu do kompleksu pałacowego. 

Catedral de Santa María de la Encarnación 

 

Chcąc skupić się na Alhambrze nie planujemy więcej. Do Almerii nie mamy daleko, możemy więc wyjechać z Granady nawet o 20:00. 

 

Na nocleg wybraliśmy Hotel Torreluz Senior, jeden z lepszych w swojej cenie. 

 

Długość trasy do Almerii przez Granadę: 247 km, czas dojazdu (z pominięciem czasu na zwiedzanie Granady) 3h26'. 

Dzień 18, 19

 

Pisząc o tym dniu zaczynam czuć pewnego rodzaju zmęczenie. Czułam je po dwóch tygodniach w Piemoncie w ubiegłym roku i pisząc teraz o podobnym okresie (planowanym) w Hiszpanii, czuję je znowu. Nie ukrywajmy - dwa tygodnie poza domem, nie będąc na innym kontynencie to dużo. Jeśli o mnie chodzi, jestem z tych ludzi, którzy najlepiej odpoczywają w domu. 

Ale się nie poddaję. Wiem, że po tym kryzysie dnia 18-go nadchodzi oczyszczenie umysłu i mając z tyłu głowy myśl o powrocie do domu, zaczyna się z każdego miejsca wysysać tyle, ile się da. Dlatego nie odpuszczamy Almerii. Nawet jeśli nie będzie w niej cudów to dowiemy się o tym osobiście, a nie z internetu. W kolejnym mieście możemy się zameldować o 14:00, więc zawsze możemy wyjechać wcześniej.

  

Alcazaba Almeria

Must see w Almerii:  

 

Alcazaba

Muralla de Jairán

A później idziemy po prostu na plażę 🙂 . Internety mówią, że są piękne i nie zatłoczone, a kurorty w rejonie Almerii są idealnie przygotowane na turystów. 

 

Ten dzień skończymy w Murcji. Miejsce noclegu wybraliśmy chyba najlepiej jak mogliśmy i myślę, że okazyjnie. Nasz wybór to Catalonia Conde de Floridablanca. Według mnie fantastyczny.

 

Długość trasy: 204-217 km, planowany czas dojazdu: max. 2h10 '. 

Dzień 19, 20 

 

Murcja to zagadka, bo w ogóle nie wiemy czego się po niej spodziewać. Mieliśmy w pierwotnym planie pozostać w niej na 2 dni, ale przecież zaraz za Murcją jest Alicante, a odległość jest tak nieznaczna, że możemy Murcję opuścić nawet po zmroku... Poza tym plany zawsze można zmienić (możliwość odwołania rezerwacji na dzień przed planowanym przyjazdem to coś, za co kocham booking.com, możliwość dodania nocy również).

 

Must see w Murcji:  

 

Catedral de Santa Maria

Plaza la Glorieta 

Plaza de España

Museo Salzillo

 

Co dalej? Wino, wino, wino. I owoce morza. Wieczór po przyjeździe zdecydowanie będzie nosiła tytuł "Murcja nocą", dzień "Murcja za dnia". Zobaczymy co to miasto, posiadające tak słabe opisy ma do zaoferowania (Internety nie mają jednak całej wiedzy). Zazwyczaj brak opisu oznacza, że jest tam wiele interesujących mnie rzeczy ;). A pod wieczór → Alicante i Alicante nocą.

 

I tutaj powoli zaczyna się problem, ale za to oczekiwany. To czego się można było spodziewać szukając noclegu w Alicante, to fakt, że im bliżej Katalonii (czytaj - Barcelony) tym drożej. Nie było łatwo, ale udało się znaleźć hotel, który w znośnej cenie mógł zaoferować to, co było dla nas ważne.

Po dłuższych poszukiwaniach wybraliśmy Albahla Alicante, nieco droższy niż w założeniach. Co muszę dodać, to to, że im bliżej stolicy Katalonii tym łatwiej mi się ten plan podróży pisze. To w 100% prawda, że po kryzysie następuje zupełna zmiana nastawienia :).

 

Długość trasy Murcja - Alicante: 91 km, planowany czas dojazdu: 1h00'.  

Dzień 20, 21 

 

O ile Murcja była zagadką, to Alicante jest większą. Costa Blanca jest chyba najmniej opisanym kawałkiem wybrzeża Hiszpanii. W moim przewodniku (a uważam go za dobry) znajduję o Alicante może 10 zdań i żadne z nich nie dotyczy samego miasta, a prowincji Alicante. Dowiedziałam się za to (z Internetów), że stąd Ferdynand Magellan wyruszył na podbój świata... I tyle. 

 Alicante WorkinTraveller

 

Must see w Alicante:  

 

Wszystko co dookoła Alicante 😉

Plaża San Juan de Alicante

Castillo de Santa Barbara

Plaza de Torros

 

Alicante będzie chyba najmniej zaplanowanym dniem podczas całej wyprawy. Czuję już teraz, że będę miała ochotę odpocząć przed kolejnymi dwoma dniami, które z kolei muszą być dobrze wykorzystane, bo być w Walencji i się lenić?? Nie ma takiej opcji! To miasto wywołuje we mnie ogromne wręcz poruszenie i chcę w nim zobaczyć po prostu wszystko. 

 

Na nocleg w Walencji wybraliśmy Rey Don Jaime. Wyszliśmy po prostu z założenia, że skoro ceny poszły w górę i musimy je zaakceptować czy tego chcemy czy nie, bo innych w standardzie, który nas interesuje po prostu nie ma, to przynajmniej wybierzemy najlepsze z możliwych udogodnień. Każde dodatkowe euro tutaj przekłada się na jakość, więc jeśli już mam zapłacić daną wartość, to w ramach tej wartości chcę mieć najwięcej jak to jest możliwe.

To jeden z kilku hoteli, który zwrócił naszą uwagę i jeden z niewielu, którego cenę  zaakceptowaliśmy z myślą, że możemy sobie darować jeden raz ;). 

 

Długość trasy Alicante - Walencja: 166 - 190 km w zależności od wybranej trasy (dłuższa prowadzi wzdłuż wybrzeża), planowany czas dojazdu: 1h30' do 2h00'.  

Dzień 21, 22 

 

Nadszedł moment, w którym nie wiem co napisać, bowiem Walencja to miasto, które od zawsze chciałam zobaczyć. Wywołuje u mnie gęsią skórkę, a architektura tego miasta mnie rozbraja (tak, chciałam być kiedyś architektem oraz budowlańcem, ale Politechnika to chyba jednak coś nie dla mnie - zrobiłam podejście i nie dogadaliśmy się). 

 

 Walencja WorkinTraveller

 

Nie będę się rozpisywać, więc podaję co następuje. Poniżej miejsca, które przynajmniej w 50% będę chciała zobaczyć (oby wystarczyło czasu).

 

Must see w Walencji:  

 

Ciudad de las Artes y las Ciencias (obowiązują bilety)

Llotja de la Seda 

Valencia Bioparc

Torres de Serranos

Institut Valencià d'Art Modern

Museo de las Ciencias Príncipe Felipe 

 

Mam ogromną nadzieję nie rozczarować się tym co zobaczę, tym bardziej, że to ostatnie dni na oglądanie, poznawanie, smakowanie, słuchanie i podglądanie ludzi.

Chciałabym po tych kilku tygodniach poza domem dowiedzieć się, czy Hiszpania może być tak samo moim krajem jak Włochy (pal licho złodziei, wiem, że w Hiszpanii też są). Wiem jedno - po lipcu wracam do nauki hiszpańskiego, może nawet zacznę jeszcze w samochodzie ;). Byłoby miło przypomnieć go sobie na tyle, żeby jesienią móc go użyć ponownie i w miarę płynnie. 

 

W południe dnia 22 wyjeżdżamy i zostajemy na nocleg w Montpellier. Myślę, że więcej kilometrów w tym dniu, gdzie jeszcze chcemy rano coś zobaczyć, to byłaby przesada. 

 

Miejsce noclegu jeszcze nie ustalone (poradzę Wam co wybrać, gdy się zdecydujemy).

 

Długość trasy Walencja - Montpellier: 685 km, planowany czas dojazdu: 6h25'.   

Otwórz w Google Maps i pobierz w wersji offline

Tydzień 3

A teraz wracamy do domu.

Dzień 22, 23, 24

 

23. Montpellier bez planowania. Z tego dnia zapewne urodzi się post pod tytułem "Montpellier w 2 godziny". 

 

Must see w Montpellier:  

Planu brak 

 

Wieczorem przyjazd do Stuttgartu. Również bez planu i również na szybkie zwiedzanie w dniu 24. Miejsce na nocleg będziemy rezerwować na last minute. Poinformuję o wyborze w terminie późniejszym.

 

24. Wyjazd do Krakowa. 

 

Coś Wam powiem... Liczę na taką samą radość z powrotu do domu, jaką czułam wracając z Włoch w ubiegłym roku.. Im bliżej tym milej, cieplej i po swojemu. Dom po powrocie zawsze lepiej smakuje i pachnie bardziej po domowemu. Oby tylko moja plantacja awokado to przetrwała...

 

Długość trasy Montpellier - Stuttgart: 929 km, planowany czas dojazdu: 9h00'.   

Długość trasy Stuttgart - Kraków : 1 019 km, planowany czas dojazdu: 10h07'.   

 

Co myślicie? Dobry plan? Jedziecie z nami?

Otwórz w Google Maps i pobierz w wersji offline

Trasa powrotna