Oliver Cheatham – Get Down Saturday Night

Get Down Saturday Night.

Jakby nagrali to wczoraj.

Z każdego wyjazdu staram się przywieźć coś do posłuchania, coś co mi przypomina o miejscu, w którym byłam. Tym razem nie było łatwo, bo przez ponad dwa tygodnie nic mnie nie urzekło, a piosenki wykonywane podczas festiwalu piosenki włoskiej, który oglądałam na jakimś kanale przy mieszaniu makaronu nie urzekłyby nikogo.

Ale jeden kawałek mam i przywożę go z Lazurowego Wybrzeża, a dokładnie z trasy pomiędzy Vence a Villeneuve-Loubet, a jeszcze dokładniej z ronda obok jednostki straży pożarnej.

Nie wiedziałam, że to takie stare. Szczerze pomyślałam, że zostało wrzucone do radia niedawno i jeszcze nie przyszło do nas. A tu zdziwienie, bo jest tak stare jak ja, i tak młode i pokręcone równocześnie. Ten klimat wydał mi się iście francuski. I taki mój w chwili, w której go usłyszałam.

Napiszę Wam dlaczego później, we wpisie o Vence jak tylko zacznie i skończy się pisać. Nota bene wkrótce wrzucę kilka postów, które popełniłam przez ostatnie dwa dni z miejsca pasażera w naszym samochodzie.

P.S. Poniżej najświeższy remix. Na YT nigdy nie znajduję dokładnie tej wersji, którą usłyszałam w radiu, więc wrzucam najświeższą i najbardziej zbliżoną do tej, na którą ja natrafiłam. Poniżej coś do porównania, a oryginał na YT.

Enjoy!

Ta wersja też jest niczego sobie.

Follow on Bloglovin



Booking.com